Dowcipy dla chirurgów

- Panie doktorze! Czy taka operacja jest niebezpieczna?
- O tak! Na pięć udaje się tylko jedna.
- Ojej!
- Niech się pan nie boi. Czterej pańscy poprzednicy są już w grobie.

Dlaczego chirurg zakłada maseczkę przed operacją?
- Żeby go pacjent na ulicy nie rozpoznał.

Dlaczego chirurg operuje w gumowych rękawiczkach?
- Żeby nie zostawiać odcisków palców.

Trzej polscy chirurdzy chwalą się swoimi osiągnięciami. Pierwszy mówi:
- Niedawno przywieźli do mnie faceta z obciętą ręką. Przyszyłem ją i teraz jest wspaniałym pianistą!
- Mojego pacjenta - mówi drugi - przywieziono z obciętą nogą. Przyszyłem mu ją i po roku wygrał maraton w Nowym Jorku!
- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Kiedyś jadąc samochodem byłem świadkiem strasznego wypadku po którym na jezdni został tylko koński zad i okulary. Obecnie efekt mojej pracy zasiada w naszym Sejmie.

Przed operacją...
- Panie ordynatorze, czy będzie mnie pan osobiście operował???
- Tak, lubię przynajmniej raz na rok sprawdzić, czy jeszcze coś pamiętam....

Facet przyszedł do szpitala:
- Proszę mnie wykastrować.
- Jest pan zupełnie pewien???
- Tak.
Po operacji budzi się i widzi zgromadzonych wokół lekarzy. Pyta się ich:
- I jak, operacja się udała?
- Udała się. Ale czemu pan tak postąpił???
- Niedawno ożeniłem się z ortodoksyjną Żydówką i wiecie,...
- To może chciał się pan obrzezać???
- A co ja powiedziałem?!

- Dostaniesz, jak będziesz grzeczny - mówi chirurg przed operacja.
- Do kogo pan to mówi, doktorze? - pyta się pacjent.
- Do tego kota, który siedzi pod stołem.

Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jadrem.
- Panie doktorze, co mi jest?
Lekarz zbadał go i wydal diagnozę:
- To rak, trzeba jak najszybciej amputować.
Operacja odbyła się, jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza.
- Panie doktorze ja się boje mam sine drugie jądro i członka...
- No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować.
Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza:
- Panie doktorze, ja mam sine całe podbrzusze
Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział:
- Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują...

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne.
- No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem, bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić.
- Dobrze lepsze takie niż żadne.
Lekarz zrobił operacje i kazał przyjść facetowi za 5 lat do kontroli.
Po pięciu latach:
- Zadowolony jest pan?
- Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator.

Do wychodzącego z sali operacyjnej lekarza podbiega zdenerwowana żona pacjenta.
- I jak, panie doktorze, udała się operacja?
- Operacja? Myślałem, że to była sekcja zwłok.

W sali operacyjnej pielęgniarka zwraca się do lekarza:
- Panie doktorze, to już trzeci stół operacyjny, który pan zniszczył w tym miesiącu. Proszę nie ciąć tak głęboko.

Po jakiejś poważnej operacji żołądka przywieźli faceta do sali pooperacyjnej. Kiedy się ocknął, usłyszał, jak dwaj wspołleżący dzieła się swoimi doświadczeniami z poprzednich operacji:
"Kiedy mnie kroili po raz pierwszy, pielęgniarka zapomniała przed zaszyciem wyjąć mi z brzucha z pół kilo narzędzi. Kiedy się zorientowali, było za późno. Kiedy mnie znów pokroili, tym razem, żeby mnie uwolnić od tego złomu, lekarz, niechcący, zostawił w środku zapalniczkę."
Drugi na to: "To jeszcze nic, kiedy mnie ostatnio operowali, instrumentariuszce zginęły gdzieś okulary. Jak się okazało - były zaszyte we mnie."
I tak sobie opowiadają, a świeżo przywieziony delikwent blednie coraz bardziej. W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi chirurg, który przed chwila robił mu operacje: "Przepraszam Panów, czy któryś z Panów nie widział przypadkiem mojego parasola?"

Po skończonym zabiegu młodemu chirurgowi gratulują koledzy:
- Byłeś świetny ... Co za opanowanie, pewność ręki ... I pomyśleć, że to twoja pierwsza operacja.
- Operacja? ... Ja myślałem, że to sekcja.

Pacjenta uśpiono do operacji. Gdy obudził się, spostrzegł zdziwiony, że chirurg bardzo się postarzał i ma długą siwą brodę.
- Coś nie w porządku, panie doktorze? Czy ja tak długo byłem nieprzytomny?
- Ja nie jestem doktorem - odpowiada starzec - ja jestem Świętym Piotrem...

Trzej lekarze wychodzą po zabiegu z sali operacyjnej.
- Po czym poznać chirurga? - Po plamach krwi na fartuchu.
- Urologa? - Po plamach moczu na fartuchu.
- Anestezjologa? - Po plamach kawy na fartuchu.

Przed wejściem do nieba siedzi sobie Józek i się cieszy... podchodzi do niego św. Piotr i się pyta:
- Z czego ty się człowieku cieszysz?
Na to Józek odpowiada:
- Śmieję się bo ja tu już godzinę siedzę a tam na dole mnie jeszcze kroją...

- Halo, mówi Kowalski. Panie doktorze, proszę natychmiast przyjechać, ponieważ moja żona ma ostry atak wyrostka robaczkowego!
- Spokojnie panie Kowalski. Dwa lata temu osobiście wyciąłem pańskiej żonie wyrostek robaczkowy. Czy słyszał pan kiedyś, aby człowiekowi po raz drugi pojawił się wyrostek?
- A czy pan słyszał doktorze, że u człowieka może się pojawić druga żona?

- Dlaczego chirurg zawsze operuje w maseczce?
- Żeby nie oblizywał skalpela.

Co to jest podwójnie ślepa próba?
Dwóch chirurgów ogląda EKG.

- Czy wiesz, dlaczego lekarze noszą maski podczas operacji?
- Tak, by ich nikt nie poznał, jeżeli operacja się nie uda.

- Za nic się nie pozwolę zoperować. Wolę umrzeć - oświadcza pacjent.
- No cóż czasami zdarza się połączyć jedno z drugim - odpowiada chirurg.

- Stracił pan w tartaku palce u obu rąk? Zaraz postaramy się panu pomóc. Chirurgia w takich sytuacjach czyni dzisiaj cuda. Oczywiście ma pan te odcięte palce ze sobą, prawda?
- Nie, nie mogłem podnieść ich z ziemi.

Ordynator przed wyjściem do domu zagląda do pokoju asystentów i widzi, że wszyscy piją koniak.
- Co to panowie, alkohol w pracy?
- Panie ordynatorze, właśnie dowiedzieliśmy się, że siostra Mariola nie jest w ciąży.
- Nalejcie i mnie.

Gwiazda Hollywood prosi o kolejny zabieg kosmetyczny. Chirurg godzi się na jeszcze jeden "lifting". Po operacji:
- Panie doktorze, nigdy nie miałam pieprzyka!
- To nie pieprzyk, to pępek. Gdybym miał podciągnąć pani skórę jeszcze raz, musiałaby się pani golić ...

Chory leżący na stole operacyjnym nagle się podrywa i wybiega z sali.
- Czemu pan ucieka?
- Usłyszałem jak siostra instrumentariuszka mówi, żeby się nie bać, bo to jest zabieg kosmetyczny ...
- No właśnie ...
- Tak, ale mówiła to do młodego lekarza, który miał mnie operować.

- Panie Nowak, mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą ...
- Jaka jest ta zła?
- Amputowaliśmy panu przez pomyłkę zdrową nogę.
- A ta dobra?
- Mamy nadzieję, że ta chora wyzdrowieje.

Trzech zabójców w medycynie?
- Chirurg z nożem,
- Anestezjolog z gazem,
- A patolog wie jak podziałać wszystkim i to odpowiednio ukryć przed światem.

Znajdź najlepszego lekarza