Zasłyszane podczas wizyty

Poniżej zamieszczam kilkadziesiąt tzw. lapsusów językowych zasłyszanych podczas licznych wizyt lekarskich:

  1. Ten pacjent operowany umrze - nieoperowany też umrze, ale trochę mniej.
  2. On umie jeździć na rowerze... Tylko pedałować nie umie.
  3. To tak jak byś miał dwie wątroby - jedną na piwo a drugą na resztę.
  4. Ja też grałem w siatkówkę - w ataku.
  5. Tu było "sine jelit".
  6. Wszystko jest dobrze, tylko koło tych drenów jest nieetycznie.
  7. Zinnat stosuję nieźle en block w ciemno, ale po antybiogramie.
  8. Perystaltyka taka, że aż łomot jest.
  9. Firma "Knoll"? - nie wiem z czym mi się to kojarzy, ale na zjazdach dobre jedzenie dają.
  10. Kowalski miał sześć przetok, a teraz ma jedną... albo półtorej.
  11. W pęcherzu na pięcie Kowalskiego należy zrobić małą dziurkę, żeby nie weszło dużo bakterii.
  12. "Panie doktorze, pacjentka ma ponad 200 ciśnienia." "Aha. To proszę jej trzy razy dziennie mierzyć i dać 600 masy."
  13. Cooo? kupki nie było.... sześć dni? siostro, damy czopik petardę...
  14. Noszczyk, Noszczyk! No ten to już nie wie co z pieniędzmi zrobić. Co otworzę książkę to Noszczyk.
  15. Chirurg to taki internista, tylko jeszcze operować potrafi.
  16. To nie jest katar. To była operacja.
  17. Gips to nie futerko.
  18. Panie Kowalski, co pan tak zapuszcza brodę? Chce Pan dogonić Fidela Castro?
  19. Żeby powstał stolec trzeba dać kompotu z jabłek bez jabłek.
  20. Kowalski jest chirurg jako taki i na hakach stać nie musi.
  21. Jak tam nasze jądro?
  22. W soboty krwi nie podajemy.
  23. Kupka była?. Nie było. No to damy dynamit.
  24. Zwracam uwagę na dzieci - normalny człowiek przecież...
  25. Trzeba wyjąć cewnik, bo się "ten mały" rozleniwi.
  26. Proszę się położyć i pokazać serce.

Źródło: http://www.piwencjusz.republika.pl...tml

Znajdź najlepszego lekarza